Czy można mieć w tym samym czasie dwie umowy zlecenia? Tak, polskie prawo jak najbardziej na to pozwala, ale pod pewnymi warunkami. Kluczowe są tu zasady dotyczące składek ZUS, podatku oraz tego, jak zlecenia są ze sobą powiązane. W praktyce łatwo popełnić błąd, który potem odbija się w rozliczeniach lub przy kontroli ZUS. Poniżej zebrano w jednym miejscu najważniejsze zasady, ograniczenia i typowe pułapki przy łączeniu więcej niż jednej umowy zlecenia.

Podstawy: kiedy druga umowa zlecenia jest w ogóle możliwa

Umowa zlecenia to umowa cywilnoprawna, a nie umowa o pracę, dlatego nie obowiązuje tu kodeksowy limit etatu ani formalne normy czasu pracy. Można mieć równolegle:

  • dwie (lub więcej) umowy zlecenia u tego samego zleceniodawcy,
  • umowy zlecenia u kilku różnych zleceniodawców,
  • umowę zlecenia obok etatu lub działalności gospodarczej.

Prawo nie wprowadza ogólnego zakazu „drugiego zlecenia”. Ograniczenia pojawiają się dopiero przy szczegółach: sposobie wykonywania zadań, obowiązku opłacania składek, zapisach o zakazie konkurencji czy minimalnej stawce godzinowej.

Najważniejsze: samo posiadanie dwóch umów zlecenia jest legalne. Problemem może być dopiero to, jak są skonstruowane i rozliczane.

Dwie umowy zlecenia u tego samego zleceniodawcy

To rozpowszechniona praktyka, ale budzi najwięcej wątpliwości. Z formalnego punktu widzenia można zawrzeć dwie różne umowy zlecenia z tym samym podmiotem, pod warunkiem że:

  • dotyczą różnych zakresów czynności,
  • mają odrębnie określone wynagrodzenie i okres obowiązywania,
  • nie służą wyłącznie „podzieleniu” jednej pracy na kilka umów w sztuczny sposób.

Jeżeli obie umowy opisują w praktyce to samo zajęcie, wykonywane w tych samych godzinach i w tym samym miejscu, ZUS lub sąd mogą uznać, że chodzi o jedną faktyczną umowę, a nie dwa odrębne tytuły. W normalnych warunkach nie ma jednak przeszkód, aby jedna umowa dotyczyła np. prowadzenia social mediów, a druga – moderacji forum lub prowadzenia szkoleń.

Drugą kwestią są składki. Jeśli z obu umów zlecenia u tego samego podmiotu powstaje obowiązek ubezpieczeń, zleceniodawca co do zasady zlicza przychód i zgłasza zleceniobiorcę z jednego tytułu (umowy wiodącej), ale składki liczone są od łącznego wynagrodzenia. Przy klasycznym podziale „na dwa papiery” nie ma więc oszczędności na ZUS.

Dwie umowy zlecenia u różnych zleceniodawców

Tu sprawa jest nieco prostsza organizacyjnie, ale bardziej złożona składkowo. Każdy zleceniodawca jest odpowiedzialny za własne zgłoszenie zleceniobiorcy i naliczanie składek od „swojej” umowy. Praktycznie oznacza to, że:

  • każdy płatnik ZUS zgłasza osobno tytuł do ubezpieczenia,
  • obowiązek pełnych składek może dotyczyć jednej, kilku lub wszystkich umów – w zależności od sytuacji zleceniobiorcy,
  • druga umowa zlecenia nie „znika” przy rozliczeniu, zawsze jest widoczna w ZUS i urzędzie skarbowym.

Wiele osób zakłada, że jeśli z pierwszej umowy opłacane są pełne składki, to druga będzie już „tylko zdrowotna”. To nie zawsze prawda – zależy to od łącznej wysokości podstaw do ubezpieczenia i innych tytułów (etat, działalność). Każdy przypadek wymaga oddzielnego przeanalizowania pod kątem przepisów o zbiegu tytułów do ubezpieczeń.

Składki ZUS przy dwóch umowach zlecenia

Temat składek jest tym, co realnie ogranicza możliwości „żonglowania” zleceniami. Kluczowa jest zasada, że składki emerytalne i rentowe są obowiązkowe, jeśli z umowy zlecenia zleceniobiorca nie ma innego, „silniejszego” tytułu do ubezpieczeń.

Brak innych tytułów do ubezpieczenia

Jeśli zleceniobiorca ma tylko umowy zlecenia (bez etatu, bez działalności, nie jest studentem do 26 lat), to sytuacja jest relatywnie jasna. Co do zasady:

  • z pierwszej umowy, od momentu jej zawarcia, płacone są pełne składki ZUS (emerytalne, rentowe, wypadkowe, zdrowotne, zwykle też chorobowe – jeśli zgłoszono dobrowolnie),
  • druga umowa również może być oskładkowana w pełni, chyba że podstawa wymiaru z pierwszej umowy osiąga co najmniej minimalne wynagrodzenie za pracę.

Jeżeli wynagrodzenie z pierwszej umowy zlecenia osiąga co najmniej poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę (liczonego miesięcznie), to z kolejnych umów zlecenia obowiązkowe jest już tylko ubezpieczenie zdrowotne. Jest to jednak liczone w skali miesiąca, a nie „na umowę”, więc przy zmiennym wynagrodzeniu sytuacja może się zmieniać z miesiąca na miesiąc.

Umowa zlecenia obok etatu

Jeśli zleceniobiorca ma umowę o pracę z wynagrodzeniem co najmniej równym minimalnemu wynagrodzeniu, umowa zlecenia jest co do zasady tytułem jedynie do ubezpieczenia zdrowotnego. Druga i kolejna umowa zlecenia również będą objęte obowiązkowo składką zdrowotną, natomiast składki emerytalne i rentowe nie są już wtedy obligatoryjne.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy wynagrodzenie z etatu jest niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Wtedy z jednej z umów zlecenia trzeba „dobić” podstawę do poziomu minimum i od tej sumy płacić obowiązkowe składki emerytalno-rentowe. Druga umowa zlecenia może być już tylko ze składką zdrowotną – o ile minimalny poziom został osiągnięty.

Student, emeryt, przedsiębiorca – szczególne przypadki

Przy dwóch umowach zlecenia kluczowe są również statusy „szczególne”:

  • student do 26 lat – umowa zlecenia nie stanowi tytułu do ZUS, więc nawet przy kilku zleceniach nie powstaje obowiązek składkowy (pozostaje kwestia podatku);
  • emeryt/rencista – umowa zlecenia jest normalnym tytułem do ubezpieczeń, ale emerytura/renta to osobny tytuł, nie zwalniający ze składek od zlecenia;
  • osoba z działalnością gospodarczą – co do zasady działalność ma pierwszeństwo jako tytuł do ZUS; umowy zlecenia mogą być wtedy tylko ze składką zdrowotną, chyba że są tzw. zleceniami „pracowniczymi” (z własnym pracodawcą).

W każdym z tych przypadków dwie umowy zlecenia są możliwe, ale moment powstania i zakres obowiązku składkowego zdecydowanie się różni.

Podatek dochodowy przy dwóch umowach zlecenia

Od strony podatku PIT dwie umowy zlecenia oznaczają po prostu dwa źródła przychodu z tego samego rodzaju. Każdy zleceniodawca pobiera zaliczkę na podatek według zasad ogólnych, najczęściej 12% po odliczeniu kosztów uzyskania przychodu (domyślnie 20%, w niektórych branżach 50%).

Istotne są dwie kwestie praktyczne:

  • koszty uzyskania nie „dublują się” w sposób nieograniczony – przy rozliczeniu rocznym obowiązują ustawowe limity dla kosztów 50% oraz ogólne zasady dla 20%,
  • przy kilku umowach zlecenia i braku etatu zwykle warto dopilnować, aby tylko jeden płatnik stosował kwotę zmniejszającą podatek; inni nie powinni jej naliczać, aby uniknąć dużej dopłaty w rozliczeniu rocznym.

Dwie umowy zlecenia nie oznaczają automatycznie wyższego progu podatkowego. Przychody z nich po prostu zwiększają sumę dochodu, od której liczy się próg – tak samo jak przy jednym, ale wyższym wynagrodzeniu.

Ograniczenia praktyczne: czas, BHP i zakaz konkurencji

Kto ma dwie umowy zlecenia, ten zwykle pracuje po prostu więcej. Choć kodeks pracy formalnie nie obowiązuje przy zleceniu, są pewne „miękkie” ograniczenia, których nie warto ignorować. Mowa o normach bezpieczeństwa i higieny pracy – przepisy BHP stosuje się odpowiednio także do zleceniobiorców, szczególnie przy pracach fizycznych lub technicznych.

Zbyt długie godziny pracy na dwóch zleceniach w praktyce uderzają w bezpieczeństwo i mogą być problemem przy wypadku przy pracy. Ubezpieczyciel czy ZUS może szczegółowo badać, czy warunki wykonywania zlecenia nie naruszały podstawowych norm bezpieczeństwa.

Osobną kwestią są zapisy o zakazie konkurencji. Nawet przy zleceniu mogą pojawić się klauzule zabraniające świadczenia podobnych usług na rzecz konkurencji zleceniodawcy. Wtedy druga umowa zlecenia, zawarta z firmą z tej samej branży, może naruszać zobowiązania i skończyć się roszczeniami odszkodowawczymi.

Warto też czytać dokładnie postanowienia o prawach autorskich, tajemnicy przedsiębiorstwa i odpowiedzialności materialnej. Przy dwóch zleceniach łatwo nieświadomie przenieść na drugiego zleceniodawcę to, co już zostało przekazane pierwszemu (np. kod, projekty graficzne, dokumenty), co może prowadzić do poważnych sporów.

Jak sensownie ułożyć dwie umowy zlecenia w praktyce

Łączenie dwóch zleceń ma sens przede wszystkim wtedy, gdy zadba się o porządek w dokumentach i rozliczeniach. Najbardziej praktyczne podejście obejmuje kilka elementów.

Rozdzielenie zakresu obowiązków i odpowiedzialności

Po pierwsze, każda umowa powinna mieć jasno opisany zakres zadań. Nie chodzi o urzędniczy poziom szczegółowości, ale o realnie różne czynności lub różne projekty. W razie kontroli lub sporu łatwo wtedy wykazać, że nie jest to sztuczny podział jednej pracy na dwie umowy.

Po drugie, warto zadbać o wyraźne rozdzielenie odpowiedzialności: co wchodzi w zakres pierwszego zlecenia, a co w drugie, jak traktowane są poprawki, kto odpowiada za kontakt z klientem. Przy większej liczbie zleceń, bez tego porządku szybko pojawiają się nieporozumienia.

Dobrą praktyką jest też zaznaczenie w każdej umowie, czy zleceniobiorca może wykonywać inne zlecenia w tym samym czasie i na jakich warunkach. Krótkie, jasne postanowienie rozwiązuje wiele problemów jeszcze zanim się pojawią.

Kontrola składek i rozliczeń

Drugi filar to pilnowanie obowiązków składkowych. Nie warto przyjmować założeń „na słowo”, szczególnie przy zmianach wynagrodzeń w trakcie roku.

Przy dwóch umowach zlecenia dobrze jest:

  • na początku współpracy przekazać zleceniodawcom rzetelne informacje o innych tytułach do ZUS (etat, działalność, inne zlecenia),
  • na bieżąco monitorować, czy suma podstaw do ubezpieczeń przekracza minimalne wynagrodzenie,
  • sprawdzać co jakiś czas na PUE ZUS, jak faktycznie wyglądają zgłoszenia i odprowadzane składki.

Nieporozumienia w tym obszarze wychodzą zwykle przy zmianie pracy, staraniu się o świadczenia lub kontroli – wtedy jest już po fakcie i trudno cokolwiek poprawić bez dopłat.

Podsumowanie: kiedy dwie umowy zlecenia mają sens

Dwie umowy zlecenia są dobrym rozwiązaniem, gdy różne podmioty powierzają odmienne zadania, a zleceniobiorca chce elastycznie łączyć kilka źródeł dochodu. Trzeba jednak pamiętać, że brak etatu nie oznacza „braku zasad”. Składki ZUS, podatek, zakaz konkurencji, BHP i prawa autorskie działają także w świecie zleceń.

Jeśli więc pojawia się możliwość podpisania drugiej umowy zlecenia, warto spojrzeć na nią nie tylko przez pryzmat wyższej kwoty na fakturze czy rachunku, ale również przez pryzmat ryzyka składkowego i organizacyjnego. Dobrze skonstruowane dwie umowy zlecenia potrafią dać sporą swobodę – źle rozpisane, mogą później narobić więcej kłopotu niż pożytku.